Pink


Z nadejściem wiosny zaczęło mnie ciągnąć do kolorów. Różowego, którego nawet nie lubię, zdaje  się najbardziej :) Wkrada się ta zmiana oczywiście bardzo nieświadomie nawet i nieśmiało :) Myślę, że rewolucji nie będzie, tylko może jakiś mały przewrót. 

Codziennie przejeżdżam obok domu, który w trakcie budowy w ogóle nie wzbudzał mojego zachwytu. Wyglądał wręcz jak przyszły sklep albo magazyn. Natomiast teraz, kiedy jest już skończony, im dłużej na niego patrzę, tym bardziej mi się podoba. 

Pracowałam już wielokrotnie z ludźmi, z którymi na początku w ogóle nie łapałam wspólnego języka. Po jakimś czasie okazało się, że źle ich oceniałam, a praca z nimi zaczęła mi sprawiać przyjemność. Było oczywiście też odwrotnie. Byli ludzie, którzy na początku jak do rany przyłóż, natomiast później, w nieco może innych okolicznościach, pokazywali swoje prawdziwe oblicze. Lepiej późno, niż wcale. 

Widać tak już jest, że wszystko się przekształca, zależy od okoliczności, czynników, które gdy się nieco zmienią, rzucają nowe światło na jakąś sytuację.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.