Po babsku


 

Minuty do 8-mej,wszyscy jadą do pracy. Pomarańczowe seicento stanęło na rondzie, nie pojedzie dalej. Tir uparł się, że przejedzie obok, choćby chyba miał staranować to biedne auto, więc się ciśnie na siłę. I ja się zastanawiam, co się stało z gatunkiem męskim, wnioskuję po dzisiejszym, że wymierającym, skoro kierująca tym autem, na obcasach, musiała je sama zepchnąć na pobocze. I dała radę. No ale z drugiej strony co miała nie dać i jakie miała wyjście, skoro niby tłumy facetów w pobliżu, a jakby żadnego.  





* Misie oparte na projekcie Kristi Tullus.

4 komentarze:

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.