Co nas nie zabije...


Na obrazku wyglądają tak niewinnie. Te żywe gonią sobie koło domu, jeden taki wielki, że na widok samych uszu można zejść na zawał. Ale przestałam je lubić, odkąd mi obgryzły do cna moją wierzbę, moje oczko w głowie, moje wychuchane drzewko, które już raz jakieś szkodniki prawie zabrały na tamten świat, ale się skubana nie dała. A że kompletnie nie mam ręki do roślin, z tym większą przyjemnością patrzyłam, jak w końcu zasadziłam taką, której ja sama nie zaszkodzę. Czyli znowu byle do wiosny - może znowu się podniesie :)

 



Owce się kurczą :)


Jestem ogromną fanką pomniejszania większych wersji maskotek. Te duże 40-centymetrowe są fajną dekoracją pokoju, ale czasem mogą być dość nieporęczne, gdy maluch chce je zabrać ze sobą w dalszą podróż i nie jest to jedyny towarzysz, z jakim chce podróżować :) Dlatego owce, które  skurczyły się jakiś czas temu do 25cm, są teraz jeszcze mniejsze, bo 15-centymetrowe.

 
 Owieczki 25cm. 

25 vs 15cm.

15cm



40cm :)