Pandy


Picasso miał w swoim życiu okres różowy, niebieski czy czarny. Ten słynny pan od króliczków amerykańskich i pisma na "p" na długo utknął w okresie platynowym. Boże broń, żebym porównywała się z którymkolwiek z nich :) Ale mam trzy ulubione kolory. Czarny. Szary. Biały. Tyle. Pewno pół dnia zajęło Ci przebrnięcie przez tę gigantyczną listę :) Nie oznacza to wcale, że innych kolorów nie akceptuję - oczywiście, że tak, ale podobają mi się u innych ludzi :) Przyznaję też całkiem otwarcie, że jest to paleta dość nudna, co zupełnie mi nie przeszkadza. Oczywiście, że przechodziłam w życiu inne kolorystyczne fascynacje, ale od dłuższego czasu ta skromna gama zdominowała lollipopową rzeczywistość. I znacznie ułatwiła mi życie :)

Pandy powstały w głowie już jakiś czas temu, włóczki też cierpliwie czekały na realizację tego projektu. Problemem jak zwykle pozostawał czas. W końcu jednak się udało i powstała mała pandzia rodzina o wzroście 30, 25 i 15 cm. 




Sample Sale

Idąc za modą, wakacyjnie tniemy ceny :)


Do poniedziałku 1-go sierpnia włącznie Stefki, Eśki, Luśki i inne lollipopy 20% taniej w SKLEPIE (klik).

Zapraszamy :)


Lipiec

Nigdy nie byłam fanką obsadzania domów niezliczoną ilością roślin i drzew i w dalszym ciągu nie jestem. Ale albo to przychodzi z wiekiem, albo wraz ze wzrostem poziomu irytacji sąsiadami, ale powoli i ja zaczynam się obsadzać, woląc patrzeć na drzewa, niż na wypatrujące wątpliwej sensacji oczy. Ludzkie oczy, bo zwierzęce żadnej sensacji na szczęście nie szukają :)




Ten maluch utknął w pojemniku na wodę i wyglądało na to, że nie mógł się sam wydostać. Trochę mu pomogłam i nie wiem czy to ten sam, ale potem wysiadywał na parapecie w kuchni.