Wypoczęta głowa


Pobudka 5.25, trochę wcześniej niż normalnie. Odwiedzonych wiele miejsc, odhaczonych na liście sporo punktów. Skończona nadplanowa dziergana sarenka i kot, tak żeby oderwać się od bieżących zamówień. A mimo to głowa wypoczęta jak już dawno nie :) To chyba te kolory. A może to ci przemili ludzie w sklepie z roletami, którzy bardzo chcieli pomóc, tylko moja wina, bo takie beznadziejne żaluzje kupiłam, że pomóc nie mogli. A może takie piosenki w radio, że można się było wydzierać na całe gardło jakby auto było dźwiękoszczelne, a przechodnie niedosłyszący :) Mama spotkana przypadkiem rano w sklepie :) A może to po prostu bardzo dobrze rozpoczęty dzień :)








Czas na wnętrze


W październikowym wydaniu magazynu Czas na wnętrze pojawił się lollipopowy koszyk :)



Koszyki (klik) są ręcznie plecione z grubego bawełnianego sznurka. 










Trojaczki


Zbliżają się jej urodziny. Siedzimy na kanapie, w akcie desperacji, żeby ogarnąć choć na chwilę dwa żywe srebra, oglądamy we trójkę zdjęcia miśków i lalek w telefonie. 

- A gdybyś miała wybrać kolor w jakim chciałabyś misia, to jaki by to był? -  pytam.
- Celwony, zółty i zielony. - odpowiada bez namysłu. 

Zamawiam włóczki, bo kolory są dalekie od tradycyjnej gamy lollipopa :) Żeby misie nie były identyczne, postanawiam, że będą się różnić czapkami. Tyle o tym myślę, że już nie wiem czy zielony, czy niebieski. Pytam znowu, słyszę dokładnie tę samą odpowiedź z kolorami w dokładnie tej samej kolejności jak za pierwszym razem :) 

- A jak pomylę kolory i zrobię niebieski zamiast zielonego, to mi wybaczysz? - pytam dla żartu.
- Wybacę. - odpowiada.

I to jest właśnie krótka historia kolorowych trojaczków :) Niechętnie rezygnuję z moich ulubionych kolorów, ale w tym przypadku zrobiłabym nawet tęczowego miśka, gdyby tylko chciała :) 








                      

* Misie mają po ok.25 cm wzrostu. Zostały wykonane w oparciu o projekt większych lalek lalylala handmade.