M jak Mieszkanie


Dzień jak co dzień, zabiegany. Tysiąc rzeczy zaczętych, próbuję wszystko ogarnąć, a tu przychodzi mms od Marlenki, że widziała Lollipopa w jednym miesięczniku, że się cieszy i gratuluje :) Nie od razu dopadłam gazetę w moje ręce, to był taki dzień, że łatwo tak z miejsca wybrać się i kupić niestety nie było.

Nie należę do ludzi wybitnie cierpliwych, a że sama numeru akurat wtedy zdobyć nie mogłam, zadzwoniłam do kobiety od zadań specjalnych. Mojej mamie dwa razy nie trzeba powtarzać, prosisz o jedną pomarańczę, kupi cztery na wszelki wypadek, dlatego niedługo potem miałam ją znowu na telefonie. Mówiłam, prosiłam nie musi być od razu, jeśli i kiedy tylko masz czas. W odpowiedzi usłyszałam "No ale ja też chciałam zobaczyć te nasze miśki". Deficyt cierpliwości to jak widać u nas cecha pokoleniowa :) 


W numerze, w pokoju Tosi urządzonym z niezwykłą starannością przez mamę Monikę, znajdziecie lollipopową lalkę z warkoczem, misia, koszyki i gwiazdki. Często dostaję zdjęcia dzieci z misiami i lalkami, co zawsze ogromnie cieszy. To jest taka informacja zwrotna, która jest niezwykle przyjemna, pokazuje, jak to nad czym spędziło się dobrych kilka godzin zostało odebrane, jak nabiera nowego życia w rekach tych, dla których zostało stworzone. Tym razem widzimy cały pokoik, w którym wśród wielu pięknych rzeczy są i te lollipopowe :)



Na zdjęciach: 





Zdjęcia pokoju: M jak Mieszkanie

1 komentarz:

  1. Ten numer i ja zachowam na pamiątkę ;)
    I cieszę się,że sprawiłam,że zwykły dzień nabrał rumieńca.Buziole zdolniacho.

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.