Ciemność widzę :)


Czarny w szafie to bardzo wygodny kolor. Kojarzy się wielu niestety z pesymizmem, powagą czy smutkiem, chociaż mi daleko do każdego z tych pojęć. Po pierwsze taką szafę łatwo wysprzątać, posegregować i od razu wygląda na zorganizowaną :) Po drugie, zero problemów przy praniu. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale mi nawet w przypadku prania jasnych rzeczy zawsze zapląta się jakaś jedna samotna biedna czarna skarpetka :) Po trzecie, co by człowiek nie wyciągną w pośpiechu ubierając się rano, zawsze do siebie pasuje, więc myślenie i kombinowanie mamy z głowy :) Spokojnie, inne kolory też goszczą w mojej szafie :)

Czarnych ciuchów zatrzęsienie już mam, natomiast ostatnio straciłam głowę do czarnych dodatków w domu. Dla siebie rzadko udaje się coś stworzyć, z oczywistego braku czasu, ale przed końcem 2014 nareszcie powstał koc, gruby jak kołdra, mój i tylko mój i nitka w nitkę taki, jaki chciałam. Z jednej strony bawełna, z drugiej czarny ciepły polar, w środku ocieplina. Całe 160x200cm do otulania się. 




 Z szyciowego rozpędu powstały też poduszki i kocyk niemowlęcy. Poduszki 40c40cm, kocyk 72x72cm. 







 *Zdjęcie z cytatem: www.rebloggy.com

3 komentarze:

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.