ZAD*PIE

Pracowity dzień, słoneczny dzień :) 

Pukanie do drzwi. Otwieram, stoi dziewczyna na oko maksymalnie dwudziestokilkuletnia. Zestresowana mówi, że roznosi ulotki z solarium po okolicy i pyta, czy mogłaby zostawić auto na podjeździe. Pewno - odpowiadam. Myślę, że chyba nie lubi swojej pracy, chociaż oczywiście pozory mogą mylić, ale wygląda, jakby miała dość. Dziewczyna chwilę się zastanawia, pyta o dojazd do dwóch okolicznych miejscowości. Wskazuję drogę. Ona rozgląda się i wyrzuca z siebie:

- No bo to tu to takie Z A D U P I E! 

Po chwili się reflektuje. Patrzy na mnie z zawstydzeniem w oczach i dodaje:

- Jezu, przepraszam!

Uśmiecham się. Szeroko. Patrzę na rejestrację jej auta z czystej ciekawości, co to za metropolia, z której tę biedulkę przygnało na ten koniec świata. Metropolia znajduje się z 10km od mojego zadupia? No Paryż czy Londyn to to nie jest. Odpowiadam:

- Nic nie szkodzi, co kto lubi. Ja bardzo lubię to zadupie. 

Żegnamy się. Nie dała mi ulotki z solarium, ale ja za słońce nie muszę płacić :) Wracam do pracy którą kocham w miejscu, które uwielbiam. Patrzę na podjazd, dziewczyny i auta już nie ma, coś szybko jej poszło z tymi ulotkami. Myślę, że za maksymalnie 10 lat będzie szukać takiego miejsca, mając po kokardki hałasu miasta. 

Potem przyszli świadkowie Jehowy. Niezły ruch, jak na takie zadupie. Jestem ciekawa, jak oni nazwaliby moją okolicę, lecz niestety nie było mnie już w domu :) Ale Ci zostawili przynajmniej ulotkę :D




Prawie całe życie mieszkałam w bloku. Nie wiem czy to wiek, czy może moja natura (no dobra, to drugie), ale w ostatnich latach przeszkadzało mi dosłownie wszystko. Sąsiadka piętro niżej, która tyle razy na pełną moc sprzętu grającego puszczała Katy Perry "Fireworks", że do dziś nie mogę słuchać tej piosenki. Bo ona do tej piosenki także śpiewała. Darła się. W Y Ł A. Ile sił w płucach, a płuca miała pojemne. Budzenie poranne przy dźwięku maszynki do krojenia i trzaskania szuflad, bo na wysokości mojej głowy po drugiej stronie ściany znajdowała się kuchnia innej sąsiadki. Notoryczne wyjce straży pożarnej i karetek. Zero miejsc parkingowych dla parkujących po 18-tej :) Śpiewy nocne amatorów mocnych trunków, gimnastyka śródnocna (alkohol najwyraźniej aktywuje potrzebę bycia fit) polegająca na kopaniu metalowych koszy na śmieci, kiedy ja mam wstać o 5.30, wyjść z domu o 7 i wrócić o 19 :) No lista długa :) 

I tak nie do końca jestem pewna, czy zadupie to miejsce na mapie, czy może... stan umysłu?

Poniżej kilka kadrów z innych małych miejscowości, w których zdarzyło mi się mieszkać prawie 6 lat :)





*Zdjęcia: Lollipop.

10 komentarzy:

  1. Ja chcę na kawę w twoje zadupie... Kiedy masz wolne ? Biorę dzieci i jadę !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla Ciebie zawsze zrobię wolne :) Tylko mam przeczucie, że świadkowie Jehowy jeszcze nie dali za wygrana i musisz ustawić się w kolejce :D :D :D

      Usuń
  2. Jak ja kocham takie zadupia jak to Twoje i moje też.
    Nie zamieniłabym tej wsi mojej zapyziałej na najcudowniejszą willę w stolicy.Nigdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zadupie kojarzy się z brakiem swobody i jakimś ... uwięzieniem? W przenośni oczywiście. A ja czuję wolność i nieograniczoną swobodę :) W bloku czułam, że z każdej strony ktoś jest, stuka, puka, gra, krzyczy, a tu cisza. No ale punkt widzenia zależy pewno od wielu rzeczy.

      Usuń
  3. Cały czas marzę, że kiedyś wywieje nas na takie zadupie :)
    I chociaż narzekać nie mogę, bo tak naprawdę za moim blokiem zaczyna się wieś to mimo wszystko to blok... a odgłosy z kuchni sąsiada o 6 rano czasami potrafią człowieka z równowagi wyprowadzić i zepsuć skutecznie humor na dzień cały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Wiesz, ja uważam, że mieszkam na przedmieściach :) Wszędzie stosunkowo blisko, nie muszę do lekarza czy innych miejsc jechać 100 czy 200km. Ale brak sąsiadów za ścianą, a nawet w promieniu kilkudziesięciu metrów uważam za błogosławieństwo.

      Usuń
  4. Piękne to Twoje zadupie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. W takich miejscach można prawdziwie odpocząć i żyć.ale do tego trzeba dojrzeć.To ostatnie zdjęcie magiczne :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Między mną a gościem tylko kilka lat różnicy, a jednak :)

      Usuń

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.