For him & for her

99% zamówień dostaję od przedstawicielek płci żeńskiej. Niezwykle rzadko zdarzają się zamówienia złożone przez mężczyzn. Liczę i liczę i matematyka to żadna - w sumie w całej historii lollipopa były góra trzy. No ale trudno się dziwić, taka "branża", taki "segment", a oferta lollipopa raczej nie znajdzie się w kręgu męskich zainteresowań, bo ani kółek nie ma, ani za piłką nie gania, na próżno szukać koni mechanicznych, nie mówiąc już o "babskich" kolorach :) 

Kolejny rzadki temat na tapecie w pracowni to ślub. Prezenty ślubne to temat mi obcy i terytorium praktycznie nieznane. Byłam na 3-4 ślubach w życiu, w tym na dwóch jako osoba dorosła. W temacie prezentów ślubnych, zawartości kopert i ślubnych zwyczajów, tego co wypada, a co nie jestem kompletnym laikiem i ignorantem :) Zabawy weselne napawają mnie większym przerażeniem, niż "Krzyk", "The Ring" i "Wzgórza mają oczy" razem wzięte. Co więcej, jakoś wygodnie mi z tym i nie palę się do zgłębienia tej zagadki :) 

No i przyszło zamówienie od faceta i masz babo za swoje - prezent ślubny, najlepiej poduszki. Miało być biało, w serca, z imionami. 

Hmm...  


Wzór znalazłam tu:
Facebook
Schemat podany w linku robiony bardziej "na oko" wymaga wielu zmian, szczególnie jeśli chodzi o kształt serc i pannę na rowerze. Stopień trudności niski, wzór bardzo przyjemny w wyszywaniu :)


12 komentarzy:

  1. Ten haft jest zachwycający. Ale się państwo młodzi ucieszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ogromną nadzieję, że poduszki im się spodobały. Dziękuję :)

      Usuń
  2. I jeszcze rowerem <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Miał facet fantazje a ty stanęłaś na wysokości zadania. Cudny prezent. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne to mało powiedziane :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.