Teepee #2

Co zrobić, kiedy spodziewamy się licznych wizyt małych gości i chcemy, żeby się nie tylko nie nudzili, ale i z chęcią do nas wracali? Co zrobić, kiedy w domu nie ma ani jednego kąta poświęconego dzieciom tylko same dorosłe nudy i to do tego o zgrozo BIAŁE, a przez próg lada chwila przejdą małe stópki i chwytne łapki w poszukiwaniu czegoś do zabawy? 

Z tymi pytaniami w głowie siadłam do maszyny i przygotowałam naszym małym gościom miejsce do zabawy, kiedy dorośli będą dyskutować na nudne i nieciekawe tematy przy piątkowej kawie. Wybór padł na namiot, jako że można go rozłożyć i w pokoju i na zewnątrz na zielonej łące, w zależności od pogody. Wiem, wiem, ehhh wiem... Są świadkowie, którzy potwierdzą... Zarzekałam się, że tipi dla Ali i Mani było moim ostatnim. I słowo zostało złamane, bo wystarczy, że szewc (patrz: lollipop) bez przysłowiowych butów chodzi :) 

Podstawa namiotu to pikowany w gwiazdy kocyk. Koc jest gruby, przymocowywany do namiotu przy pomocy troczków, można go używać osobno. Wypełnienie to podwójna warstwa ociepliny. Jako że kocyk ma być używany na zewnątrz, dolna warstwa ociepliny wykończona jest ortalionem.  

W namiocie znalazło się kilka poduszek, w tym jedna z motywem lizaka. Haft na poduszkę powstał ponad rok temu i czekał na wykorzystanie :) Lalka, także wykonana kilka miesięcy temu, została oparta na wykroju z Burdy, nieco zmodyfikowanym. Oryginalny wykrój można znaleźć tu. W namiocie znajdował się także koszyk pleciony ręcznie, w nim misiek i kilka książeczek. 














Podstawia namiotu: 100x100cm.
Wysokość namiotu: 160cm.
Długość kijków: 190cm.
Tipi wykonano z bawełny.
Poduszki: 40x40cm.
Lalka: wysokość 30cm. 
Miś: wysokość 30cm.

:*

For him & for her

99% zamówień dostaję od przedstawicielek płci żeńskiej. Niezwykle rzadko zdarzają się zamówienia złożone przez mężczyzn. Liczę i liczę i matematyka to żadna - w sumie w całej historii lollipopa były góra trzy. No ale trudno się dziwić, taka "branża", taki "segment", a oferta lollipopa raczej nie znajdzie się w kręgu męskich zainteresowań, bo ani kółek nie ma, ani za piłką nie gania, na próżno szukać koni mechanicznych, nie mówiąc już o "babskich" kolorach :) 

Kolejny rzadki temat na tapecie w pracowni to ślub. Prezenty ślubne to temat mi obcy i terytorium praktycznie nieznane. Byłam na 3-4 ślubach w życiu, w tym na dwóch jako osoba dorosła. W temacie prezentów ślubnych, zawartości kopert i ślubnych zwyczajów, tego co wypada, a co nie jestem kompletnym laikiem i ignorantem :) Zabawy weselne napawają mnie większym przerażeniem, niż "Krzyk", "The Ring" i "Wzgórza mają oczy" razem wzięte. Co więcej, jakoś wygodnie mi z tym i nie palę się do zgłębienia tej zagadki :) 

No i przyszło zamówienie od faceta i masz babo za swoje - prezent ślubny, najlepiej poduszki. Miało być biało, w serca, z imionami. 

Hmm...  


Wzór znalazłam tu:
Facebook
Schemat podany w linku robiony bardziej "na oko" wymaga wielu zmian, szczególnie jeśli chodzi o kształt serc i pannę na rowerze. Stopień trudności niski, wzór bardzo przyjemny w wyszywaniu :)


Dzień Dziecka :)

Z okazji Dnia Dziecka wszystkim dzieciom bez wyjątku - i tym małym i tym dużym i tym całkiem wyrośniętym, życzymy słodkości, radości i mnóstwo zdrówka w rozmiarze XXL