Teddies are children's best friends

Prosiaczek wspiął się na paluszkach i szepnął:
- Tygrysku?
 - Co Prosiaczku?
 - Nic - odparł Prosiaczek, biorąc Tygryska za rękę. 
 - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś. 
Cytat z Kubusia Puchatka, aut. Alan Alexander Milne


Pierwszy miś powstał nie taki znowu szmat czasu temu w leniwe letnie popołudnie (ok, w więcej niż jedno:), w oczekiwaniu na pojawienie się pewnej małej istotki. Za wzór posłużył stary pluszowy miś, który kiedyś służył jej mamie, a dziś bawi się nim kolejne pokolenie, chociaż jest już mocno sfatygowany. Wzór zmodyfikowałam tylko raz, na samym początku, ponieważ głowa dziwnie nie pasowała do całości - taka niepokojąco mała wyszła :) Wymiary reszty, czyli kończyny i tułów, żmudnie wyliczone na zasadzie proporcji. Już kilkukrotnie siadałam, żeby zapisać schemat, jakoś tak długopis i kartka nie po drodze do dziś :) Schemat siedzi wyłącznie w mojej głowie, także śmiało można powiedzieć, że zawsze mam go przy sobie. A że nie jest nigdzie zapisany, jeden miś nigdy nie jest taki jak poprzedni czy identyczny jak kolejny. Nie wiem, ile misiów już powstało, ale mam nadzieję, że wszystkie mają swojego Prosiaczka czy rozbrykanego Tygryska, który chwyta je za łapkę. Zdjęcia dzieci, które misia otrzymały, sprawiają mi największą radość :)









 zdj. Tutusiowo
zdj. Tutusiowo
:*



4 komentarze:

  1. Cudne misiaczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja kocham takie misie. Siedze tu na Twoim blogu juz od jakiegos czasu i przegladam wszystkie te pieknosci. Jestes tak uzdolniona jak malo kto. Pozdrawiam Cie kochana serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))) Ale mi niespodziankę tymi miłymi słowami sprawiłaś:) Dziękuję!

      Usuń

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.