Luluu love :)

Kiedy Agata z Luluu zaproponowała wymiankę, nie wahałam się ani chwili. Napotkałam wielkie trudności przy wyborze tego, co Agata mogłaby uszyć dla mnie, ponieważ... jej blog jest absolutnie pełen cudownych królików, zajączków, sarenek, lalek! Ehh...
Słonik dla mnie został wykonany błyskawicznie, czego nie można powiedzieć o misiu dla Milki, córki Agaty. Ale obie wykazały się cierpliwością, za co bardzo dziękuję :) Za Słonika, który stał się świątecznym prezentem dla Poli, też bardzo dziękujemy, obie !

Słonik od Agatki:
A tu słonik, który zainspirował mój wybór klik.
Miś dla Milki w szarościach i fioletach oraz sukience, według życzeń :)
Jak w przypadku prezentów od Anety z Anielskiego Sklepu, Słonik od Agaty jest perfekcyjnie wykonany, miły w dotyku i rozkochuje w sobie dzieci od pierwszego wejrzenia :)
Dziękuję!


Miśkowy zawrót głowy :)

Uwaga! To będzie post z dużą ilością miśków i zdjęć :)
 Kilka dobrych miesięcy temu zaproponowałam przezdolnej Anecie z Anielskiego Sklepu wymiankę. Zaczęło się na jednym misiu za jednego aniołka, skończyło na trzech miśkach i jednej małpce z mojej strony, Calineczce, rudej anielicy i poduchach ze strony Anetki :) Ustaliłyśmy, że wszystko ma być gotowe na Święta. 
Postanowiłam, że misie dla dziewczynek będą podobne, żeby nie było nieporozumień :) Rodzynek Bartuś dostał małpkę w czapce. Kolory wybrały dzieci. 
 
 
 
A tu dziewczęta w pełnej krasie:
Od Anetki otrzymałam cudownego rudego anioła, Calineczkę na ziarnku grochu i drewniane krzesełko :)
 
 
Te cudowne prezenty dotarły przed samymi Świętami i sprawiły mi wiele radości :)
Anetko dziękuuuuję :*

A Merry Little Christmas...

Do Świąt zostało już tylko kilka chwil, dlatego chciałam wszystkim życzyć, aby najlepszym i najbardziej wyczekanym prezentem były święta spędzone w życzliwej, rodzinnej i spokojnej atmosferze :)


W tym roku oszalałam na punkcie reniferów i motywów skandynawskich. Ten monochromatyczny wieniec wyszywany do późnych godzin nocnych zawiśnie zaraz w równie monochromatycznej sypialni - stąd wybór kolorystyki. A w przyszłym roku obiecałam sobie jeszcze większy wysyp ozdób w tym stylu :)


I na koniec... 

Candy - wyniki :)

Czas ogłosić wyniki candy!
Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w rozdawajce i zadali sobie trud zostawienia komentarza. Wybór był bardzo trudny, a ogłoszenie wyników przeciągałam od samego rana... Wiele imion i uzasadnień ciągnęło mnie w swoją stronę :) No, ale jedno przyciągnęło mnie najbardziej...
Miś powędruje do Doroty Makuch, dzięki której dowiedziałam się trochę więcej o Norwegii :)
Postanowiłam też przyznać nagrodę za drugie miejsce dla takatycia. Nagrodą będzie miś (a jakże inaczej:)) mojego pomysłu, który gotowy będzie po Nowym Roku. 

Wszystkich, którzy wzięli udział zapraszam już wkrótce na kolejną rozdawajkę!

A na koniec weekendu pokażę jeszcze kolejne ozdoby świąteczne. Wianki zdobyte w kwiaciarni po raz kolejny ozdobiłam haftem. Zdążyłam też złapać trochę śniegu, zanim do końca się roztopił :)







O jak Oliwia

Misie dla Oliwii miały być w tonacji szaro-różowo-białej, no więc i takie są :)

Miś w sukience wykonany został zgodnie z otrzymanymi wskazówkami, natomiast Pani Mama dała mi pełną dowolność przy drugim misiu, za co bardzo jej dziękuję, bo takie wyzwania - choć ryzykowne, podobają mi się najbardziej. 



A teraz na radarze kierunek już tylko jeden - Łóżkowo!

Shake up the happiness!

Czasu bardzo mało mam niestety w tym roku, ale udało się przygotować (haftując do późnych godzin nocnych) pierwszą ozdobę. 
Biały wianek kupiony w kwiaciarni postanowiłam ozdobić skromnie. Dodałam zawieszkę z gwiazdką wyszytą haftem krzyżykowym. A że zima jest w tym roku hojna i mocno sypnęła śniegiem, zdjęcia wykonałam na śniegu właśnie. 
W domu powoli robi się świątecznie :)


I na koniec - taka nuta trochę świąteczna inaczej :) Shake up the happiness ;)


Małpka dla K

Mama Kuby w wyglądzie małpki dała mi pełną dowolność, określiła tylko kolor (kawa) i poprosiła o serducho z literką K.
A że zima zbliża się wielkimi krokami, a małpki to raczej średnio zimowe zwierzątka, postanowiłam zaopatrzyć ją w czapkę uszatkę. Czapka jest zdejmowana, pod spodem kryją się małpie uszy.

Życzę udanej zabawy :)