Tymek :)


Tatę małego Tymka poznałam już parę ładnych lat temu. Pracowaliśmy razem, kiedy zakochał się po same uszy w pewnej brunetce :) Owocem tego zakochania jest właśnie mały Tymek. Rodzice poprosili o czapkę na chrzest, a żeby w paczce nie było zbyt pusto, do czapki dołączył powitalny misiek. Ostatnie zdjęcie, autorstwa mamy Tymka, przedstawia tego małego skrzata w czapce także mojego skromnego autorstwa, odziedziczonej po kuzynie





Witam na świecie i życzę wielu radosnych chwil we trójkę :)

Wygrane Candy u Guci:)))

Tydzień temu wygrałam candy u Guci z blogu Domowe Pielesze :) A już w poniedziałek pan listonosz przyniósł cudowną ramkę, zawieszkę i ... muffinka na notesik. To moja pierwsza wygrana i do dziś uśmiech nie schodzi mi z twarzy na widok tych cudowności. 

Zdjęcia autorstwa Guci możecie obejrzeć tutaj. A poniżej zdjęcie cudownego muffinka do notesów :)

autor zdjęcia: Gucia



Dziękuję!

Kolejna wymianka :)

Jakiś czas temu Beatka z blogu Anioł... i cała reszta zaproponowała wymiankę. Zdecydowała się na Vincenta, ja z jej galerii wybrałam Panią Misiową. Pani Misiowa dotarła do mnie w zeszłym tygodniu, a towarzyszyła jej pyszna czekolada z orzechami :) Po czekoladzie zostało już tylko puste opakowanie,  natomiast misia możecie podziwiać poniżej, jest w moich ukochanych pastelach :)

Dziękuję Ci Beatko za owocną wymiankę, a wszystkich zachęcam do odwiedzenia blogu Anioł... i cała reszta - jest co podziwiać!

Pani Misiowa od Beatki:



Vincent ode mnie:



Dziękuję!

Lilka

Ufff, trochę mnie nie było... 
Moje pozamiśkowe tematy dalej leżą odłogiem, wymagają duuużo pracy (w tym zaangażowania szlifierki, pędzla, farby, itd...), także nie wiem, kiedy zostaną ukończone. Dlatego też, żeby dać chociaż najmniejszy znak życia, kolejny misiek grzejący ławkę rezerwowych pojawia się na  blogu.  



Miłego popołudnia i wieczoru :))

P.S. Witam serdecznie nowych obserwatorów bloga :)

Ale Małpa!!

Jeden z moich niemiśkowych projektów w końcu został ukończony. Wprawdzie dalej pozostaję w klimacie maskotek, ale małpy jeszcze nie robiłam :) Małpa powstawała długo z wielu powodów, między innymi dlatego, że nie mogłam się zdecydować na końcowe dodatki. Jest dość duża, ma 42 cm. Najbardziej podoba mi się jej ogon :) 
P.S. Małpę nazwałam Alina.... Z góry przepraszam wszystkie miłe kobiety o tym cudownym imieniu, ale tak mi do niej przylgnęło, że nie mogę wymyślić nic innego :)




Penelopa w kropki

Penelopa to kolejny z małych miśków. I kolejny w sukience w moje ulubione kropki z podszewką zakończoną szydełkową koronką. 

Miłego weekendu życzę!