Miron

Miron - czyli małych miśków ciąg dalszy. Jakoś tak przyjemniej się je robi niż te większe. Miś jest biały - czyli w moim nudnie ulubionym kolorze i bez zbędnych dodatków. 

2 komentarze:

  1. Jest cudowny! Takie skromne najbardziej mi się podobają :)))
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny i elegancki w tej krawato-muszce ;D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Twój komentarz będzie widoczny po zatwierdzeniu.